|
List do pos. Krzysztofa Bosaka ( w sprawie jego udziału w programie "Taniec z gwiazdami")
22.09.2007
Szanowny Czytelnicy Poniżej zamieszczam treść listu, jaki przed kilku tygodniami wysłałem do posła Krzysztofa Bosaka, w związku z jego decyzją o występie w programie „Taniec z gwiazdami”. Postanowiłem upublicznić jego treść, gdyż moje poprzednie prywatne upomnienia kierowane do pos. Bosaka, nie skłoniły go do zmiany swej skandalicznej, haniebnej i tragicznej decyzji. Tym razem zdecydowałem się więc napomnieć pos. Bosaka w sposób publiczny. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że – przynajmniej w stricte ludzkiej perspektywie – nadzieje na zmianę postawy pana Krzysztofa są nikłe. Z półpublicznych wypowiedzi tegoż posła LPR wynika, iż najzwyczajniej uparł się on, by wystąpić w tym plugawym show. Wszelkie jego tłumaczenia w stylu kreowania wizerunku „prawicowca, który nie jest nawiedzony i umie się dobrze bawić” muszą wydawać się żenujące, śmieszne i absurdalne, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że w tym „dziele” czyni takie gesty jak obłapywanie kolana swej tanecznej partnerki czy też pozwala, by ta niewiasta wkładała mu nogę w jego krocze …
Toruń, 11. 08. 2007 I nie miejcie udziału w bezowocnych czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie – Ef 5, 11. Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła – 1 Tes 5, 22. Szanowny Panie Pośle! Z wielkim niepokojem, a także pewnym niedowierzaniem, przyjąłem wiadomość, iż zdecydował się Pan wystąpić w najnowszej, mającej się pojawić na antenie TVN jesienią 2007 r., edycji programu „Taniec z gwiazdami”. Trudno jest mi opisać uczucie wstydu i zażenowania na wieść o tym, iż czołowy reprezentant ugrupowania, które parokrotnie wspierałem swym głosem w wyborach, zamierza wziąć udział w tym „show”. Co prawda wiele już w życiu widziałem i przeszedłem, ale, mimo wszystko, miałem nadzieję, iż młoda nadzieja narodowo-konserwatywnej prawicy, jaką Pan sobą prezentuje, znajdzie w sobie na tyle trzeźwości i rozwagi, by dostrzec, iż program „Taniec z gwiazdami” budzi przynajmniej niemałe wątpliwości natury moralnej. Niestety spełniły się moje najczarniejsze przeczucia i okazało się, że w dzisiejszych kręgach narodowo-konserwatywnej prawicy trudno jest nawet o tak fundamentalne poczucie przyzwoitości, które nakazywało by się trzymać jak najdalej od telewizyjnego widowiska, w którym lwia część prezentowanych tańców ma charakter skrajnie wyuzdany, obsceniczny i przypominający seksualną kopulację. Byłem więc niepoprawnym optymistą licząc na to, iż chęć zaprezentowania szerokiej publiczności „wyluzowanego” i „dobrze bawiącego” się oblicza konserwatyzmu, nie odniesie zwycięstwa nad elementarnym poczuciem przyzwoitości, które musi przecież burzyć się na widok jawnie erotycznych gestów, kroków, ruchów i strojów, którymi program „Taniec z gwiazdami” jest przepełniony. Jak bowiem nazwać: ocieranie się, przytulanie, ściskanie, dotykanie w takich miejscach jak klatka piersiowa, uda, brzuch, a nawet łono czy pośladki, które są przecież codziennymi gestami zdecydowanej większości tańców prezentowanych w tym programie? Jakim mianem można określić sugestywne ruchy tancerek wykonywane takimi częściami ciała jak biodra, piersi czy brzuch? Czym wreszcie jest strój tancerek występujących w tym show, który odkrywa i/lub podkreśla większą część ich ciała? Proszę się tylko nie gorszyć faktem, iż ośmieliłem się przed chwilą dać krótki opis tego, czym po brzegi wypełniony jest „Taniec z gwiazdami”. O ile ja bowiem opisałem charakter tańców prezentowanych w tym show, to Pan będzie zobowiązany codziennie je ćwiczyć, by później przed milionami Polaków je wykonywać. Codziennie będzie stykał się Pan więc z tego rodzaju tańcami, których opis być może przed chwilą Pana zniesmaczył. Panie Pośle, nawet, gdyby owe skrajnie nieskromne tańce stanowiły wyjątek programu, w którym będzie Pan uczestniczył, już wystarczyłoby to, by dobry chrześcijanin, odwracał się od nich z wielkim wstrętem i obrzydzeniem. Tymczasem takowe tańce stanowią zdecydowaną większość prezentowanych w owym „show”. Św. Paweł Apostoł wzywa chrześcijan, by traktowali niewiasty „jak siostry z wszelką czystością” (1 Tym 5, 2). Pytam się więc Pana: czy byłby Pan zadowolony widząc własną siostrę w stroju, pozach i tańcach wykonywanych przez tancerki tegoż „show”? Proszę mi wybaczyć to pytanie: ale czy wyobraża Pan sobie, by mógłby Pan dotykać własną siostrę, w sposób, w jaki będzie Pan przed milionami widzów dotykać taneczną partnerkę? Jestem przekonany, iż odpowiedź na pierwsze z powyższych pytań brzmi zdecydowanie przecząco. Nie mam też wątpliwości, iż zadane przeze mnie drugie pytanie, uznał Pan z mej strony za przejaw chamstwa i grubiaństwa. Tak też zareagowałby każdy szanujący własną siostrę brat. Jeśli więc uraziłem Pana tymi pytaniami to przepraszam. Proszę jednak zastanowić się nad tym dlaczego nie zamierza Pan przenieść naturalnego szacunku dla własnej siostry na relację względem niewiasty, która będzie Pana partnerką taneczną? Dlaczego, zgodnie z jasnym nakazem Pisma św., nie potraktuje Pan tejże niewiasty niczym własnej siostry, ale będzie Pan się zachowywał względem niej, w sposób, w który, gdyby miał miejsce pomiędzy rodzeństwem, zostałby niechybnie uznany za przejaw kazirodztwa? Proszę tylko nie oszukiwać się, iż będzie Pan mógł uczestniczyć w „Tańcu z gwiazdami” nie biorąc udziału w tego typu skrajnie niemoralnych tańcach. Gdybyśmy realizatorzy tego programu pozwolili Panu nie wykonywać tych ekstremalnie wyuzdanych tańców, to nie miałby Pan tam prawie nic do roboty. Ogromna większość z prezentowanych w tym show tańców jest bowiem skrajnie nieskromna i nieprzyzwoita ze swej natury. Kroki, ruchy, gesty, będące ich kanonem po prostu są ewidentnie niemoralne, albowiem w wyraźny i bezpośredni sposób imitują uwodzenie i czynności natury seksualnej. Tańce, które będzie Pan wykonywał nie są już nawet, czymś, co tradycyjna teologia moralna, nazywa „bliską okazją do grzechu”, one są grzechem ze swej natury. Ruchy, jakie wykonywane są w tych tańcach przystoją jedynie intymności świętego łoża małżeńskiego i z całą pewnością nie mogą być wystawiane na publiczny pokaz. Dodam jeszcze tylko, iż większość z tych tańców została oficjalnie potępiona i zakazana rzymskim katolikom przez władze kościelne. Proszę się zastanowić, jak zgubne dla Pana duszy mogą być konsekwencje wystąpienia w „Tańcu z gwiazdami”. Proszę spojrzeć na opłakane owoce tego „show”, jakim są rozbite małżeństwa oraz cudzołóstwa dokonywane pomiędzy uczestnikami tego programu. Jedna z zasiadających w jury tego widowiska pań trzeźwo stwierdziła, iż tego rodzaju zdarzenia są naturalnym jego następstwem, albowiem tak bliski kontakt cielesny, jaki zachodzi w owych tańcach, najzwyczajniej w niedalekiej perspektywie rodzi również zażyłość seksualną. Czy wie Pan zresztą, iż zawodowe tancerki i takowi tancerze mają opinię jednej z najbardziej rozpasanych seksualnie grup społecznych? Tłumaczy się to tym, iż owe osoby przyzwyczajone są do intensywnego dotyku ze strony płci przeciwnej, co sprawia, że nie mają one większych problemów z nawiązywaniem przygodnych znajomości seksualnych. Kończąc pozwolę sobie zaproponować Panu swego rodzaju test, jaki może Pan odnaleźć w dokumentacji, którą załączam do tego listu. Otóż wie Pan zapewne, iż jedną z fundamentalnych zasad tradycyjnej moralności chrześcijańskiej jest to, abyśmy wszystko czym się zajmujemy, odnosili do Boga, i że Bóg tak jest dobrym, że przyjmuje ofiarę najpospolitszych i najobojętniejszych czynów naszych, jako to: posiłek, wypoczynek, sen, gdyż to wszystko zawiera się w porządku Opatrzności. Przeto zawsze, gdy będzie miał Pan wystąpić w kolejnym odcinku „Tańca z gwiazdami”, proszę bez innego świadka, prócz Boga i sumienia, uklęknąć u stóp Krzyża, i odmówić następującą modlitwę: "O mój Boże! Wzorze mój i Mistrzu, Ojcze i Sędzio mój! Wiem, iż brzydzisz się i nienawidzisz wszelkiego grzechu. Wiem, iż oczekujesz ode mnie, bym szanował obce niewiasty, niczym własne siostry. Chcę więc rozmyślnie ocierać się, przytulać, przyciskać oraz dotykać w miejscach erogennych ciało niewiasty, która nie jest moją żoną. Chcę też patrzeć jak ta niewiasta będzie przede mną wykonywać sugestywnie erotycznie ruchy w odzieniu typowym dla pań trudniących się prostytucją; i aby to dobrze wypełnić, poświęciłem wiele czasu na me treningi, przebrałem się w wyszukany strój, abym lepiej przed publicznością. Ofiaruję Ci więc to, dla naśladowania Cię o mój Boże, któryś był ukoronowany cierniem, - dla wypełnienia obietnic moich na Chrzcie przez które wyrzekłam się czarta, jego pychy, i uczynków oraz wszystkiego co prowadzi do grzechu, - dla zbudowania bliźniego, i na zbawienie mojej duszy. Racz to przyjąć o mój Boże, i udzielić mi swego świętego błogosławieństwa". Mam nadzieję, iż bez trudu dostrzeże Pan, iż tego rodzaju „modlitwa” będzie bluźnierczą kpiną z Boga i Jego praw. W imię miłości do Chrystusa i Niepokalanej, w imię litości dla dusz zwodzonych przez te diaboliczne i bezwstydne „show” proszę, a nawet błagam Pana, by wycofał się Pan z tego programu oraz publicznie potępił owe widowisko, by zgorszenie i zamieszanie wywołane Pana gotowością udziału w tym przedsięwzięciu, zostało naprawione.

|