Mirosław Salwowski
msza.net
Oświadczenie w sprawie nielegalnego opublikowania artykułu w piśmie „Tylko Polska” 17.10.2007

1. Muszę stwierdzić, iż z mieszanymi odczuciami przyjąłem wiadomość o bezprawnym i nielegalnym opublikowaniu przez pismo „Tylko Polska” artykułu mego autorstwa pt. „Marylin Manson, Stonesi i <powrót do źródeł>”. Z jednej strony, bowiem nie wyraziłem w żadnej formie zgody na publikację tego tekstu w ww. gazecie. Samo zaś czasopismo oraz idee propagowane przez środowisko skupione wokół jego redaktora naczelnego – p. Leszka Bubla napawają mnie szczerym wstrętem i oburzeniem. Odrzucam bowiem skrajny i dziki antysemityzm oraz rasizm tak gorliwie rozprzestrzeniane przez p. Bubla i jego współpracowników. Uznaję owe postawy i idee za de facto heretyckie, a tym samym niegodne prawowiernych chrześcijan. Jestem gotów zawsze i wszędzie zwalczać herezję antysemityzmu i rasizmu, których ekstremalną twarzą w Polsce jest środowisko skupione wokół p. Bubla. Co więcej, zdaję sobie sprawę z faktu, iż przez redakcję pisma „Tylko Polska” zostałbym uznany za typowy przykład pogardzanego przez to środowisko „judeochrześcijanina”. Idąc w ślady św. Ignacego Loyoli smucę się wszak, iż nie jestem z pochodzenia Żydem, albowiem poczytywałbym sobie za wielką łaskę i zaszczyt być złączonym węzłami krwi z naszym Panem Jezusem Chrystusem i Maryją Dziewicą. Za Piusem XI uznaję też, że chrześcijanie w sensie duchowym są Żydami, albowiem to w chrześcijaństwie wypełniły się obietnice i dziedzictwo dane narodowi żydowskiemu.

Z oczywistych powodów trudno jest mi więc cieszyć się, iż tekst mego autorstwa został przedrukowany przez pismo redagowane przez skrajnie antysemickie i rasistowskie środowisko skupione wokół p. Bubla. Powtórzmy zaś, że ów przedruk został dokonany bez jakiejkolwiek zgody i wiedzy z mej strony.

Z drugiej strony jednak byłbym nieszczery, a także niekonsekwentny, gdybym stwierdził, iż omawiany wyżej fakt wzbudził we mnie odruchy jakiegoś zdecydowanego gniewu i wzburzenia. Uważam bowiem, iż skoro za raczej uprawnione należy uznać próby docierania z konserwatywnymi ideami za pośrednictwem liberalno-libertyńskich mass mediów, to chyba dwulicowością z mej strony byłoby przy tej okazji pokazywanie „świętego oburzenia”. Konserwatywni publicyści publikują od czasu do czasu w „Gazecie Wyborczej” mającej na swym koncie wspieranie homoseksualizmu, antykoncepcji, legalności aborcyjnego dzieciobójstwa, a także innych grzechów i herezji. Katoliccy duchowni występują w rozmaitych „talk shows”, które również są znane z promocji niejednej nieprawości. Znany katolicki dziennikarz, p. Szymon Hołownia współtworzy religijną stację telewizyjną w sieci TVN, kanału reklamującego wiele obrażających Pana Boga obrzydliwości. Tego rodzaju prób docierania z tradycyjnym i konserwatywnym przekazem za pomocą mediów i programów wręcz ociekających złem możnaby podawać więcej. I nie jest to bynajmniej z mej strony zakamuflowana krytyka tej formy ewangelizacji. Sądzę bowiem, iż o ile nie zachodzi niebezpieczeństwo bezpośredniej współpracy z nieprawością, chrześcijanie mają prawo docierać z właściwym przekazem nawet za pośrednictwem programów, których treść w większości jest zła lub wątpliwa. Gdyby zobrazować to jakimś przykładem możnaby sięgnąć po osobę pos. Krzysztofa Bosaka. Człowiek ten wystąpił w dwóch ohydnych programach telewizyjnych – talk show pt. „Kuba Wojewódzki” oraz widowisku „Taniec z gwiazdami”. Choć oba ww. programy obrażają Pana Boga i dobrze by było, gdyby w ogóle nie istniały, to jednak moralna ocena zasadności udziału w nich pos. Bosaka wydaje się być różna. Goszcząc u Kuby Wojewódzkiego p. Bosak nie chwalił treści przekazywanych w tym programie, a wręcz próbował poddać krytyce niektóre z plugastw tam promowanych. Uczestnicząc w „Tańcu z gwiazdami” pos. Bosak był jednak zobowiązany wykonywać szereg ewidentnie nieskromnych i skrajnie wyuzdanych tańców. O ile więc w pierwszym wypadku przyjęcie zaproszenia do udziału w niemoralnym programie nie oznaczało akceptacji dla promowanych tam obrzydliwości, o tyle występ w drugim programie nabrał już charakteru bezpośredniego i jasnego wsparcia dla gloryfikowanego tam zła.

Wracając jednak do sedna sprawy. Mimo, że nie zamierzam i nie zamierzam publikować w skrajnie antysemickim piśmie „Tylko Polska”, uważam, iż nie byłbym do końca szczery i konsekwentny roniąc krokodyle łzy nad faktem nielegalnego przedruku przez tą gazetę mego tekstu.

2. Przy tejże okazji ciężko jednak jest mi przejść do porządku dziennego nad faktem, iż trudno jest nie doszukiwać się w wyżej nakreślonym postępowaniu redakcji „Tylko Polska” jasnych oznak obłudy i zakłamania. Ideą stojącą za tekstem pt. „Marylin Manson, Stonesi i <powrót do źródeł>” było bowiem ukazanie zła stojącego za twórczością „The Rolling Stones”, a także zwrócenie uwagi na dziwaczną postawę niektórych tradycyjnych i konserwatywnych kręgów, które nie tylko, że wydają się nie widzieć żadnej nieprawości w działalności tego rodzaju kapel, ale jeszcze je wspierają. Tymczasem p. Bubel i środowisko wokół niego skupione popierają podobne, a nierzadko jeszcze gorsze obrzydliwości od tych popularyzowanych przez Stonesów. Jaskrawym tego przejawem jest choćby jednoznacznie afirmacyjny stosunek wydawnictw p. Bubla i jego kolegów do pornografii i wulgarności. Choć z jednej strony środowisko p. Bubla kreuje się na żarliwych, znających się lepiej na ortodoksji od Papieża i Soboru, tradycjonalistów katolickich (najpierw promowali lefebryzm, teraz zaś reklamują sedewakantyzm) to z drugiej strony te same kręgi nawet specjalnie nie próbują ukryć swych związków z propagandą grzechów nieczystości. Nie trzeba być Sherlockiem Holmesem i dr. Watsonem by wykryć ścisłe powiązania pomiędzy tą częścią skrajnych nacjonalistów i antysemitów a pornobiznesem. Oto np. w 1999 roku, a więc w czasie, gdy z oświęcimskiego Żwirowiska zostały usunięte krzyże, w jednej z gazet p. Bubla zostały opublikowane obok siebie dwie znamienne reklamy. Jedna z nich zachęcała czytelników do lektury jednego z nacjonalistycznych pisemek, którego głównym tematem było oburzenie na fakt usunięcia ze Żwirowiska krzyży. Reklama ta epatowała hasłami w stylu: „Hańba”, „Skandal”, „Żydzi przeciw krzyżowi”, etc. Druga z reklam (powtórzmy umieszczona obok pierwszej z ww.) ukazywała zaś roznegliżowane niewiasty w sugestywnych pozach namawiające do korzystania z sekstelefonów... Chyba nie trzeba dodawać, kto tu tak naprawdę sprofanował Krzyż łącząc rzekomą obronę tego znaku Męki Chrystusa z promocją pornotelefonów. Bodajże w tej samej gazecie p. Bubla można było też odnaleźć dziesiątki ogłoszeń towarzyskich, w których jawnie namawiano do popełniania rozpusty, prostytucji, cudzołóstwa i innych grzechów nieczystości. Warto dodać, iż jednym z pierwszych redaktor pisma „Tylko Polska” (niegdyś wychodzącego pod tytułem „Teraz Polska”) był p. Krzysztof Marek Drozd – jeden z aktywnych w Polsce pornobiznesmenów. Człowiek ten był właścicielem m.in.: sextelefonu „Blond linia” oferującego „erotyczne fraszki o blondynach” oraz „rubaszne rozmowy”. W pornograficznej działalności p. Drozda nie mogło jednak zabraknąć również wątków antysemickich. Przykładem tego jest wydawana przez niego broszura pt. „Sex po żydowsku”, gdzie antyżydowskie uprzedzenia łączone są z wyuzdaniem, sprośnością i nieskromnością. Gdy pornograficzne upodobania środowiska skupionego wokół p. Bubla stały się znane szerszemu gronu publiczności ( a to za sprawą publikacji w „Gazecie Polskiej”), p. Drozd tak bronił tego aspektu swej aktywności: „Każdy lubi poświntuszyć, myśli pan, że księża nie? Jestem katolikiem, co niedziela stoję w pierwszym rzędzie w kościele, może pan przyjechać zobaczyć. (..) Nie jesteśmy dewotami. A pan pisemek z gołymi babami nie ogląda?”. Mniej więcej w tym samym czasie, kiedy p. Drozd składał to rozbrajająco szczere wyznanie, na łamach redagowanego przez niego pisma „Tylko Polska” można było przeczytać teksty w rodzaju: (To właśnie) „Żyd sieje bezwstyd i ludność rozpija, karczmy i domy rozpusty otwiera”.

Niestety związki środowiska p. Bubla z propagandą seksualnej niemoralności nie ograniczają się jedynie do przeszłości i ich ślady nie urywają się na 1999 roku. Znów nie trzeba być specjalnie czujnym by dostrzec, iż wciąż one trwają. Dowodem na to jest choćby fakt wydawania, przez p. Bubla pisma pt. „Kpiarz Polski”. By przekonać się, jaki poziom reprezentuje ta gazetka, wystarczy wziąć do ręki jej numer sygnowany jako 1/ 2007. Znajdziemy tam ogromną porcję skrajnie plugawych i obscenicznych żartów, które swą formą i treścią żywcem przypominają dialogi z najohydniejszych filmów porno. Do tego dochodzą jeszcze ewidentnie nieskromne rysunki i zdjęcia publikowane na łamach tego czasopisma. Oczywiście i tym razem tradycyjnie już pornografia łączona jest ze skrajnym antysemityzmem. W „Kpiarzu Polskim” roi się bowiem także od dowcipów mających poniżać i ośmieszać Żydów.

Przy całym oburzeniu dla mieszania przez p. Bubla katolickiego tradycjonalizmu z pornografią i wulgarnością, nie należy jednak zapominać, iż popierany przez niego rasizm jest czymś jeszcze bardziej ohydnym i wstrętnym, aniżeli promocja nieczystości. Cóż można bowiem powiedzieć o popularyzowaniu przez wydawnictwa p. Bubla zespołów rockowych wyśpiewujących następującego rodzaju treści: „Czarnuchu, czy wiesz, co ja z tobą bym zrobił, gdybym dorwał cię? Po kawałku nożem kroiłbym cię i patrzył jak o litość błagasz mnie”?

Reasumując: niezmiernie trudno uwierzyć w szczerość moralnego oburzenia p. Bubla i jego kolegów względem twórczości „The Rolling Stones”. Choć Stonesi są jedną z bardziej plugawych kapel rockowych, jakie nosiła ta ziemia, to zestawienie ich twórczości z działalnością środowiska p. Bubla, pod niektórymi względami, wygląda niczym porównanie niesfornych ministrantów popijających wino mszalne i popalających ukradkiem papierosy ze stadionowymi kibolami pojedynkującymi się na noże, tasaki i siekiery.

3. "Źli chrześcijanie będą kiedyś w piekle ponosili straszniejsze męczarnie, niż niewierni... Chrześcijanom, gdy tylko dojdą do wieku, w którym mogą już korzystać z rozumu, przyświeca niczym wspaniałe słońce pochodnia wiary. W sposób wystarczający mogą więc poznać swoje obowiązki względem Boga, względem samych siebie, względem bliźniego. Jakie straszne, jakie okropne będzie piekło chrześcijan! Jak niebo oddalone jest od ziemi, tak potępienie chrześcijan będzie daleko cięższe od potępienia niewiernych. Bo sprawiedliwy Bóg surowiej ukarze tego, kto otrzymał więcej łask, ale wzgardził nimi, zamiast z nich korzystać i wiernie służyć Panu... Jak z trupów potopionych Egipcjan wypływa woda, tak z ust potępieńców przez całą wieczność będą płynęły narzekania, że nie chcieli wykorzystywać Bożych łask, że za życia znieważali Ciało i Krew Jezusową w Komunii Świętej. Na wieki – wedle słów św. Bernarda – stać im będą przed oczyma cierpienia i męka Jezusa Chrystusa, które zniósł także dla ich zbawienia... nie zniknie im nigdy sprzed oczu obraz łez, które przelał Boski Zbawiciel, obraz Jego pokuty... Będą Go widzieli w Ogrodzie Oliwnym, gdzie krwawymi łzami opłakiwał ich grzechy. Zobaczą go w śmiertelnej agonii, zobaczą włóczonego po ulicach Jerozolimy. Będą słyszeli uderzenia młotów, które Go krzyżowały na Kalwarii (...)"– tymi słowami św. Jan Maria Vianney przestrzega chrześcijan przed zmarnowaniem ogromu łask, jakie zostały im dane. Wydaje się, że do środowiska p. Bubla należy skierować podobnego rodzaju ostrzeżenie. Panowie, jeśli wiecie co czynicie, to jesteście na najprostrzej drodze, by dostąpić opisanego wyżej przez św. Proboszcza z Ars losu złych chrześcijan. Przyjdzie czas, że i wy będziecie musieli stanąć przed Bożym Sądem. Wówczas to usłyszycie płacz i skargi ludzi, których poniżaliście i upokarzaliście ze względu na ich rasowe pochodzenie. Wtedy zobaczycie zmasakrowane ciała nienarodzonych dzieciątek będące owocem libertyńskiego podejścia do seksu, które wy tak gorliwie propagowaliście. Wówczas do waszych uszu dotrze lament zdradzanych żon, porzucanych dzieci, uwiedzionych dziewcząt i wykorzystywanych prostytutek, których krzywda została zrodzona z pornografii, z ktorej wy czerpaliście swe brudne zyski. Obyście mogli wówczas całemu temu złu, które zasialiście, przeciwstawić łzy prawdziwej skruchy i pokuty. Jeśli jednak tego nie uczynicie to nie pomoże Wam wówczas choćby i milion Mszy trydenckich.

do góry