Mirosław Salwowski
msza.net
Skandal trwa (czyli uwagi na marginesie listu do pos. Bosaka) 24.09.2007

W związku z opublikowanym przeze mnie listem do pos. Bosaka, w którym przestrzegałem go przed udziałem w haniebnym show pt. „Taniec z gwiazdami” na Forum Frondy pojawiły się głosy próbujące wykpić, a także oczernić mój głos w tej sprawie.

Jak zwykle przy tego typu przypadkach bywa, nie były to rzecz jasna głosy merytorycznej krytyki. Pozwolę jednak sobie ustosunkować się do nich. Warto bowiem w ten sposób ukazać absurdalność, niedorzeczność oraz rzeczywisty brak argumentów stojący za obroną godziwości występu pos. Bosaka w rzeczonym programie.

Najwięcej kontrowersji i ataków wzbudziła „modlitwa”, której odmówienie zaproponowałem pos. Bosakowi przed każdorazowym występem w „Tańcu z gwiazdami”. Ujmując w skrócie jej treść, idąc za mą sugestią, poseł LPR musiałby wzywać Bożej pomocy i błogosławieństwa do czynności polegających na dotykaniu i obściskiwaniu erogennych części ciała niewiasty. Pan Bosak musiałby także deklarować, że na chwalę Boga, dla dobra dusz i ku wypełnieniu obietnic Chrztu świętego będzie przyglądał się tancerce ubranej w sposób, który czyni ją łudząco podobną do pań wystających na przydrożnych szosach, lub oferujących płatny seks w domach rozpusty. Nie była to żadna abstrakcja z mej strony, albowiem tego rodzaju zachowańwymaga, ogromna większość tańców, prezentowanych w „Tańcu z gwiazdami”. Część z tego rodzaju kroków i zachowań miliony Polaków już zresztą mogły obserwować w wykonaniu pos. Bosaka. Tak więc ten młody parlamentarzysta, m.in.; obłapywał Kamilę Kajak (swą partnerkę taneczną) za udo, pozwalał, by niewiasta ta wkładała nogę w jego krocze, etc. Innym z gestów w wykonaniu pary Bosak – Kajak było wypinanie przez p. Kajak pośladków w kierunku bioder p. Bosaka. Oczywiście, moja propozycja, by p. Bosak modlił się przed tego typu tańcami, była tylko pozorna, albowiem dodałem zaraz, iż wzywanie Imienia Bożego do tego rodzaju zachowań jest de facto bluźnierstwem. Liczyłem więc na to, iż p. Bosak przyznając, że nie jest godnym modlenie się przed tańcami, które będzie on wykonywał w przedmiotowym programie, spostrzeże zarazem, iż w takim razie, nie jest w ogóle dozwolone chrześcijanom to czynić. Jeśli bowiem nie możemy ze szczerym sercem ofiarować Wszechmogącemu jakiejś czynności, to jest to dobry znak i dowód tego, iż nie jest ona miła Panu Bogu. Najzwyklejsze i najpospolitsze rzeczy dnia codziennego (tj. sen, posiłek, etc.) chrześcijanin może wszak polecić i ofiarować Chrystusowi. Jeżeli jednak czujemy, że przy jakimś zachowaniu nie można szczerze prosić o Boże błogosławieństwo, to jest to znak, iż coś jest tu nie tak.

Mówi się, że nawet diabeł może czasami mówić prawdę. I faktycznie, nieraz argumenty wrogów chrześcijaństwa i obrońców niemoralności tak naprawdę potwierdzają Prawdę. Jak żywo, prawdziwość tej obserwacji, stanęła mi przed oczyma, gdy obrońcy i zwolennicy „tańczącego Bosaka” zarzucili mi, iż dopuściłem się „profesjonalnego bluźnierstwa” . Chodziło im oczywiście o „modlitwę”, jakiej odmówienie (w pozornym tego słowa znaczeniu) zaproponowałem pos. Bosakowi. W ten sposób ludzie Ci obnażyli jednak tylko słabość, nielogiczność oraz wewnętrzne zakłamanie swej postawy. Jeśli uważają bowiem, iż chrześcijaninowi – Bosakowi przystoi branie udziału w „Tańcu z gwiazdami” to z jakiej racji utrzymują oni, że modlitwa przed tym show będzie bluźnierstwem? Owszem, treść „modlitwy” przed tym programem jest szokująca, ale zarazem szczera. Jest ona szokująca, albowiem całe te show jest szokująco obrzydliwe i wstrętne. Jest szczera, gdyż nie owija w bawełnę, tego, do czego pos. Bosak miałby wzywać Bożej pomocy i błogosławieństwa. Jeżeli jednak obrońcy i kibice p. Bosaka wzdrygają się na myśl o tym, iż można przed obłapianiem, obmacywaniem i ocieraniem się o ciało kobiety, która nie jest jego żoną, wzywać Imienia Jezus, to krzyknę jedynie: „Bingo! Jesteście na dobrej drodze. Przyznajecie w ten sposób tylko, iż chrześcijanin nie może występować w <Tańcu z gwiazdami!. Jeśli jednak ci sami ludzie wciąż bronią godziwości występowania w tym show, to z jakiej racji uznają za bluźnierstwo przywoływanie przy tej okazji imienia Jezus??? Jeśli plugawe taneczne gesty i kroki pos. Bosaka są OK., to nie ma nic złego w powierzaniu ich Panu Bogu w modlitwie. Jeżeli jednak tańce te są tym, czym są w istocie, a więc popisem wyuzdania, to rzeczywiście modlitwa przed nimi, będzie „profesjonalnym bluźnierstwem”.

Trudno jest też zgodzić się z przyrównywaniem tańczącego pos. Bosaka do ginekologa. To prawda, że ginekolog musi oglądać i dotykać intymne części niewieściego ciała. Zestawianie w jednym rzędzie tych dwóch profesji jest jednak szczytem absurdu. Tradycyjna teologia moralna rozróżnia wszak pomiędzy bliskimi okazjami do grzechu, które są niejako konieczna, a tymi, których sami szukamy, czerpiąc z nich rozrywkę i przyjemność. Te pierwsze, są chrześcijanom dozwolone, o ile będzie się przy nich błagać Pana Boga o pomoc i siłę, by nie ulec pokusie. Te drugie, są równoznaczne z popełnieniem grzechu. Nigdy nie wolno wystawiać swej duszy na niebezpieczeństwo dla rozrywki i przyjemności. Kto tak postępuje, jest podobny do głupca bawiącego się naładowanym karabinem albo wskakującego dla żartu do płonącego domu.

Kończąc pozwolę sobie jeszcze raz zwrócić się do pos. Bosaka. Panie Pośle, proszę nie zasłaniać się tanimi zapewnieniami o tym, iż zdecydowana większość Pana konserwatywnych i prawicowych znajomych kibicuje oraz opiera Pana występy. Opinia, choćby i konserwatywnej większości, często może okazać się zwodnicza i myląca. Proszę naprawdę spróbować ofiarować Panu Bogu swoje plugawe i wyuzdane tańce. Proszę powierzyć je Chrystusowi, który m.in. z powodu takich obrzydliwości cierpiał za nas swą okrutną mękę. Proszę wreszcie też odpowiedzieć sobie na pytanie, czy miałby Pan odwagę i śmiałość zatańczyć ze swoją siostrą, tak jak tańczy Pan z panią Kajak?

do góry